Dom wieczorową porą

girl on the swing przycWiadomym jest, że horrory mają negatywny wpływ na psychikę człowieka. Ja, na ten przykład, po obejrzeniu amerykańskiej wersji „Ringu” przez długi czas bałam się małych dziewczynek oraz telewizora. Postanowiłam wtedy zaprzestać oglądania filmów grozy i poszukać alternatywnych źródeł rycia sobie beretu. Jak jednak uniknąć horroru, który dzieje się w realu?!
A było to tak:
Ostatnio wraz z koleżankami miałam sposobność zwiedzenia bardzo starego i bardzo zagranicznego domu wieczorową porą. Dom już z zewnątrz był tak mroczny i ponury, że wylatujące z komina nietoperze byłyby tylko ciepłym dodatkiem. W domu podejmował nas majordomus, który był jedynym radosnym elementem krajobrazu, ponieważ zamiast liberii, nosił radosne, podarte trampki a jego podkoszulka była równie radośnie acz niemiłosiernie porozciągana. Mimo ciężkiej atmosfery, czarno-szarych tapet z Madame Pompadour oraz wyjącego kota, przystąpiliśmy do meritum, czyli picia herbaty. Z nadmiaru tejże, nadszedł moment odwiedzenia łazienki. Dostęp do niej okazał się lekko zaskakujący – wypasiona na całą ścianę biblioteka uruchamiała się w połowie, otwierając się niczym drzwi do sejfu w banku centralnym (grubość drzwi – pół metra) i ukazywało się co? Łazienka! Chyba najlepiej strzeżone miejsce w całym domu. Łazienka była długa i skomplikowana, w dodatku w całości wyłożona lustrami, co sprawiło, że ze wszystkich stron czułam się obserwowana przez samą siebie. Wyjątkowo frustrujące uczucie. Trafiłam w końcu na otwór, który okazał się wejściem do prysznica a ja nieopatrznie spojrzałam w górę. W normalnych domach, góra z reguły jest sufitem, tutaj nie było sufitu – był tunel. W którym spokojnie wisiał sobie trup. TRUP!!! Miał on na sobie białą szatę, co zauważyłam oglądając go przez jakieś dwie nanosekundy, czyli całą wieczność. Jeszcze jedna nanosekunda i w łazience byłyby dwa trupy, więc zaniechałam oglądania. Gdy w końcu mózg ogarnął co właśnie oczy zobaczyły, wyrzuciło mnie spod prysznica z powrotem na lustrzane kafelki, a doznany szok zaowocował potężnym atakiem syndromu Tourette’a (po prostu pojechałam fuckami po całości). Następnie zdałam sobie sprawę, że w tej łazience przede mną byli inni ludzie i nikt nie wyleciał z wrzaskiem oraz informacją, że „trup w łazience!!!”. Doszłam do jedynego, słusznego wniosku, że taka jest specyfika kraju, który aktualnie zwiedzam: dobre maniery wymagają absolutnego panowania nad sobą oraz dystansu do wszechrzeczy a okazywanie emocji jest nie na miejscu. Kiedy moja twarz ogarniała emocje a ciało się dystansowało, dusza w stanie agonalnej histerii dzwoniła na policję oraz do prokuratury. Niemniej jednak maniery wzięły górę: wyszłam dumnie z łazienki a powieka mi nawet nie drgnęła. Konkretnie nie drgnęła przez co najmniej godzinę (chyba mi ze strachu zanikły odruchy bezwarunkowe). Gdy powieka wróciła do normy, a z rozmowy o pogodzie powiało nudą, postanowiłam zacieśnić więzy międzyludzkie zadając bardziej osobiste pytania, np. „jaką literaturę pan preferuje” albo „w jakim celu posiada pan trupa w łazience”. Odpowiedziano mi z pełną nonszolancją, że to nie trup, tylko mięsko, które kruszeje, a potem będzie marynowane tudzież odwrotnie. Nie usłyszałam dokładnie, bo właśnie kamień spadł mi z serca i walnął o podłogę.
Konkluzja:
W języku angielskim istnieje zwrot o posiadaniu „a skeleton in the cupboard” – szkieletu w szafie, co jest przenośnią dla wstydliwego sekretu właściciela. W kontekście przytoczonych przeze mnie zdarzeń stwierdzam, że „dead body in the bathroom” robi bardziej piorunujące wrażenie:-). Zachęcam jednocześnie do wnikliwego oglądania wszelkich łazienek, w tym własnych, jako nietuzinkowego  sposobu na przeżycia ekstremalne;-). Ciao!

Piosenka dnia: Archive „Again”
Cytat na dziś: Sławomir Mrożek „Życie jest niemożliwe bez przyzwyczajenia. Ale jednocześnie przyzwyczajenie jest wrogiem życia. Najbardziej przyzwyczajony jest trup”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s