Vitajte!

Za oknem zgniła jesień, czas więc przypomnieć sobie wakacje!
Przebywam obecnie w moim „naturalnym ekosystemie”, czyli na kanapie i stwierdzam, że jest to środowisko przyjazne dla użytkownika: płaskie, suche i o zerowym zażabieniu. Doceniam to tym bardziej, że czas jakiś spędziłam w słowackich Tatrach czyli w tak zwanych pięknych okolicznościach przyrody. W początkowym okresie trudno było zauważyć jakiekolwiek okoliczności gdyż patrzyłam bez przerwy pod nogi, co by nie spaść z grani w dolinę. Bardzo szybko jednak moją uwagę zajęło coś innego, okazało się bowiem, że w Tatrach występują gady bezogonowe z rodziny żabowatych, co było dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Żaba wywołuje u mnie niestety reakcję nieadekwatną do jej rozmiaru, przyprawia o mdłości i odziera z klasy. Przyczyna zachowań nieznana. Już przy pierwszym spotkaniu z tatrzańską żabą całkowicie zrezygnowałam z bycia damą wydając wrzaski o charakterze pierwotnym. Żenada na maxa. A gdy okazało sie, że wróg czyha wszędzie postanowiłam znieruchomieć jak żona Lota i przeczekać do momentu wyginięcia żabiego gatunku na planecie Ziemia. Niestety, okazało się, że nie mamy tyle czasu. W stanie absolutnej histerii byłam więc zmuszona samodzielnie przebrnąć do bardziej suchego obszaru (samoloty GOPR-u w takich wypadkach nie ratują). Zdarzenie to (mimo, że na zawsze pozostawi ślad na mojej psychice)  nie zmąciło jednak mego zachwytu widokami oraz lokalnym folklorem! Do tego atmosfera na szlaku luźna, kalorie się spalają a cellulit znika. Ciekawym zjawiskiem folklorystycznym są przystanki autobusowe, a konkretnie rozkłady jazdy, których celem na pewno NIE jest informowanie. Wynika to z tego, że kierowcy są w stanie zatrzymać się pośrodku drogi na kilkunastominutową pogawędkę z sąsiadem, bo właśnie przechodził. Pasażerowie uprzejmie czekają, co wprawiło mnie w osłupienie – w Paryżu skończyłoby się to kilkoma listami do Sądu Najwyższego, niejedną apopleksją a w najlepszym razie linczem kierowcy. No, ale co kraj, to obyczaj!  Dakujem i dobru noc!

Piosenka na dziś: Of Monsters and Men „Little talks”

Słowacki (język, nie Juliusz) na dziś: Vsetko bude v poriadku!

Cytat na dziś: „Każdy ma swój Everest”

Jedna uwaga do wpisu “Vitajte!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s