Marzenia i tajemnice.

Właśnie skończyłam czytać „Marzenia i tajemnice” Danuty Wałęsy i stwierdzam, że warto było. Książka jest ciekawa, ponieważ, z jednej strony mamy głos matki-Polki, funkcjonującej w powszechnym w naszym kraju paternalistycznym schemacie rodzinnym (chłop na przedzie, baba z tyłu), a z drugiej strony ta „typowa” matka i żona jeździ po świecie odbierając za męża nagrody Nobla, tudzież podejmuje na obiedzie prezydenta Dżordża z Barbarą. Życie więc ciekawe acz trudne, ze względu na Lechowy pociąg do polityki. Pani Wałęsa jawi się jako osoba silna i mądra życiowo, choć nie wszystkie jej postawy i opinie podzielam. Jest to również kobieta, która wie czego chce i jak stwierdza w pierwszej części książki – już jako nastolatka miała plan życiowy, który w mniejszym lub większym stopniu realizowała. Natychmiast ogarnął mnie popłoch, jako że nie mogłam sobie przypomnieć jaki jest MÓJ plan życiowy. Przeanalizowałam szybko wszystkie rzeczy na „p”, które posiadam lub wydaje mi się, że posiadam tzn.: potencjał, piątą klepkę, perspektywy, pomysły, pole do popisu, przekonanie”że chcieć to móc”, pieroński charakter itp. Jednak PLANU ŻYCIOWEGO brak! A przecież taki plan stanowi „podstawowy komponent procesu projektowania przyszłości”. Hmm… Idę nad tym popracować. Ciao!

Piosenka na dziś: Kult „Polska”
Książka na dziś: Danuta Wałęsa „Marzenia i tajemnice”
Cytat na dziś: Lech Wałęsa „Miała być demokracja, a tu każdy wygaduje co chce.”

 

3 uwagi do wpisu “Marzenia i tajemnice.

  1. Mnie książka nie zachwyciła, chociaż to był ogromny materiał na dobrą książkę .
    Książka jest pełna sprzeczności….czasami jedno zdanie wyklucza drugie, momentami miałam problem ze zrozumieniem o co tak naprawdę chodzi? ,A najbardziej wkurzało mnie, wielokrotnie występujące „ a tego już nie pamiętam” to po kiego to pisze. A np jej spotkanie z królowa Elżbietą skwitowała jednym słowem „fajna babka”, nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia…A że tyle dzieci i dom na głowie? Takie były role kobiet w tym czasie, i o marzeniach mało /to że chciała wyrwać sie z zapyziałej wsi ? jak nie było gospodarstwa to trzeba było „za robotą” do miasta do fabryki lub do przyuczenia zawodu czemu nie poszła do szkoły?/ i myślę, jest mało uczuciowa / inni powiedza że to jej siła/ bo wydarzenia krajowe i rodzinne znosiła nad wyraz dobrze …. drugiej strony trzeba mieć nie lada odwagę, żeby się tak odsłonić „za życia” ale tak naprawdę nie wiem po co? , a ja chyba za dużo się spodziewałam po tej lekturze….z resztą ja lubię książki biograficzne

  2. Ania, no trochę się z Tobą zgadzam i trochę nie zgadzam… Po pierwsze, czego się w zasadzie spodziewałaś po książce Danuty Wałęsy… przecież to nie jest „profesjonalny pisarz” więc niedociągnięć jest na pewno cała masa… Ta książka to w końcu „głos ludu”, dla mnie czyta się ją dobrze i jest dosyć spójna. Po drugie: też odniosłam wrażenie, że pewne wydarzenia w jej mniemaniu nie były jakieś szczególnie doniosłe – np spotkanie z królową Elżbietą czy z innymi tzw. „wielkimi ludźmi”… no ale może po prostu potrafiła podejść do tego z dystansem -ja bym pewnie upadla w pałacu na kafelki z wrażenia, i skończyłoby się skandalem międzynarodowym:), więc podziwiam jej opanowanie… Po trzecie i najważniejsze: piszesz o roli kobiet w tym czasie… właśnie dlatego uważam tę książkę za ważną – bo takiego głosu jeszcze nie było – „kobity” co to wychowywała dzieci, miała cały dom na głowie i nikt (a szczególnie mąż) jej za to nie docenił. Mam wrażenie, że to był główny powód do napisania tej książki -żeby wyrazić swój żal i rozgoryczenie. I to jest w zasadzie bardzo smutne, że po spędzeniu większości życia z jednym człowiekiem, Danuta Wałęsa czuje się samotna i ciągle niedoceniona…

  3. Może i za dużo się spodziewałam, mając na uwadze czasy, LUDZI/ bohaterów/ i MIEJSCE… kiedy dokonywał się przewrót historyczny. ..świata, którego byłam świadkiem. Opowiedzianego materiału starczyłoby na niejedną ciekawą książkę, ogromny potencjał Nie, nie wierzyłam też w zdolności literackie p.Danuty ale ten ktoś co spisał ten jej kawał życia , pojęcie takowe powinien mieć…a on „ubrał” to po swojemu i wyszło jak wyszło.😦
    A jeszcze wracając do p.Danuty….samotność w takich związkach jest nieunikniona, mogła wyjść za innego elektryka🙂, i nie byłaby ofiarą swojego męża LW bez którego nie miałaby szans na zaistnienie na półkach księgarni :)), udzielenia tylu wywiadów itp. I td.
    I jeszcze, tak sobie myślę, co ona miałby robić poza wychowywaniem dzieci i stawiania na rodzinę? I smutne bo do końca jej się nie udało…nie ze wszystkimi dziećmi ma dobry kontakt, rodzina nie stanowi monolitu…no ale co by nie powiedzieć książka / raczej osoba/jak widać wzbudza emocje…pozdrawiam🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s