Słowo na D.

Istnieją słowa, których nie wypada używać dżentelmenom, a damy, gdy je słyszą składają usta w dziubek lub dyskretnie pomdlewają. Od razu wyjaśniam, że nie chodzi mi o słowo „orgazm” (chociaż przyznaję – efekt jest podobny), a o wyraz o długowiecznej tradycji, a mianowicie DUPA. Jest to moje ulubione słowo na D. Jego aparat pojęciowy jest tak szeroki, że można je używać w zasadzie w każdej sytuacji. Na przykład można mieć coś w dupie, czyli niekoniecznie być tym czymś zainteresowanym; dostać po dupie, co oznacza ogólne, zasłużone lub nie, sankcje za cokolwiek lub zaczynać coś od dupy strony, czyli wykazać się niecodziennym podejściem do wykonywania zadania. Nie można rownież zapominać o wiadomościach z dupy, które z reguły okazują się absolutną nadinterpretacją faktów. Ja osobiście uwielbiam:
-ludzi, którym słońce świeci z dupy, tzn. niepoprawnych i niereformowalnych optymistów (Ha! I mnie samej czasami świeci!),
-leżeć z dupą do góry (patrz wpis o weekendowym leniu).
W tej chwili słowo na D. służy mi do podkreślenia dynamiki wypowiedzi oraz nadania im odpowiedniego kolorytu, ale w wieku pacholęcym, było synonimem rewolucji i walki z systemem totalitarnym w postaci Dorosłych. W związku z tym przypomina mi się następująca historia: jako nastolatka musiałam spędzić lato w szpitalu, na oddziale chorób niegroźnych acz upierdliwych. Razem ze mną pokutę odbywał chłopiec, lat 8, który wyglądał identycznie jak Pomysłowy Dobromir. Podobieństwo to było szczególnie widoczne, gdy unosił brew, bo właśnie wykoncypował, co nowego zbroić. Czyli jakieś 40 razy dziennie. Ciąg zdarzeń był następujący: brew, brojenie, 5 minut ciszy, wrzaski pielęgniarek, aresztowanie, przesłuchanie, reprymenda, która z reguły kończyła się: „i nie wolno używać brzydkich wyrazów!”. Jedyne, co w tej sytuacji mógł zrobić Pomyslowy Dobromir, to wyrwać się z rąk oprawcy, i biegać po korytarzach, krzycząc radośnie: DUUPAA!!!

Dubranoc Państwu.

Piosenka na dziś: Novika „Perfect beach”
Książka na dziś: Louisa May Alcott „Małe kobietki” (czyli powieść o dziewczynkach, które nie używają brzydkich wyrazów).
Cytat na dziś: Jan Machulski w „Kilerze”: „Musisz Ryba! Bo inaczej dupa zbita”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s