Słodkie życie księżniczki.

Jak byłam małą dziewczynką, to strasznie chciałam być księżniczką. Księżniczki bowiem fajne życie mają: chodzą w długich, pięknych sukniach, są porywane a potem odbijane, uczestniczą w balach, mają długie włosy, nie muszą chodzić na matematykę i przede wszystkim ciągle spotykają rycerzy na białych koniach. Ogólne rzecz ujmując, życie nad wyraz romantyczne. Z biegiem czasu zmieniła mi się percepcja i zauważyłam pewne elementy „à la princess” w moim własnym życiu. Na przykład: nie muszę chodzić na matematykę! No i mam długie włosy. Hmm, to by było chyba na tyle, jeżeli chodzi o wspólne cechy.
Prawdziwą księżniczką jednak nie chciałabym być, na co spory wpływ miał super-extra-lux wedding Kaśki i Williama. Wszystko, co medialne przypominało o tym cudownym wydarzeniu, w stopniu przyprawiającym o wymioty. Jak dla mnie cała romantyczność zniknęła w natłoku reklam i promocji, w związku z tym, w dniu ślubu zbojkotowałam telewizję i dla przywrócenia równowagi psychicznej przeczytałam bajkę o Smoku, Rycerzu i Księżniczce. Smok ział ogniem, Rycerz ratował a Księżniczka mdlała, czyli wszystko tak jak powinno być. Uff, co za ulga!

Piosenka na dziś: Prince „Kiss”.
Książka na dziś: Bracia Grimm „Baśnie” (polecam wszystkim tym, którzy myślą, że mają skomplikowane życie).
Cytat na dziś: „Żyli długo i szczęśliwie, dopóki księżniczka z sąsiedniego zamku nie założyła ładniejszej sukienki.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s