Instynkt samozachowawczy ciąg dalszy…

No właśnie, ale jak działa instynkt przetrwania w sytuacji miłosnego zaślepienia? Otóż, chyba nie działa! Bywa, że wdajemy się w związek z panem typu bad boy lub panią typu bad girl i nasza pozycja w nim sprowadza się do:
-przedmiotu,
-maszynki do pożyczania/zarabiania pieniędzy,
-kuchty,
-pani (pana) od sprzątania,
-powodu wszystkich możliwych nieszczęść i niepowodzeń,
-worka treningowego (w tej kwestii panuje równouprawnienie – nawet Jerzy Stuhr narzekał: „kobieta mnie bijeee..”),
-wielu innych, równie mało przyjemnych.
Mimo to, znajdujemy milion powodów, aby w tym związku pozostać, gdyż: on/ona miał takie trudne dzieciństwo, jest taki wrażliwy, jest taka krucha, przecież on tego nie chciał, tylko tak niechcący wyszło, bidulkowi, bo to ta wstrętnaokropnaladacznica go zmusiła, bo normalnie to on mnie przecież tak bardzo kocha…itp. Czasami udaje się nam dokonać cudu ponad miarę i porzucamy obiekt naszych zmartwień. A potem z biegiem czasu okazuje się, że on przecież nie był taki zły, i ona też wcale nie taka „zła kobieta była”. Czyli typowy przykład pomroczności jasnej.
Ciekawe, co na to naukowcy, bo moim zdaniem, coś tu nie trybi.

Piosenka na dziś: R.E.M. „Man on the moon”
Cytat na dziś: Henryk Sienkiewicz „Miłość nie jest całkowicie ślepa, ale cierpi na daltonizm”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s