Hana Bana

Niektórzy uważają, że słuchanie Hanny Banaszak to obciach. O gustach się nie dyskutuje, więc nie dyskutuję, ale ludzie nie wiedzą, co tracą. Ja znalazłam takie „bossanovy” Hanny B., które po prostu wymiatają. A są to mianowicie: „W moim magicznym domu” i „Samba przed rozstaniem”. Przy pierwszej świat  natychmiast staje się łagodny, robi się ciepło nawet w 30-stopniowy  mróz, a meble tracą kanty. Przy drugiej jestem „rozpalonym lodem” i wcale mi nie jest smutno, tylko tak  się kołyszę, kołyszę, kołyszę….

Hanka jest fajna. Miłego kołysania!:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s