Buuu….

Są takie dni jak dzisiaj, kiedy moim głównym zajęciem jest użalanie się nad sobą. Zaczyna się od złego humoru rano: jakie to życie ciężkie – trzeba wstać do pracy… Około południa: świat jest niesprawiedliwy i wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie… 17.00: nikt mnie nie rozumie, jaka ja nieszczęśliwaaaaa… Kończy się na buczeniu w poduszkę, oczywiście w samotności, bo tak wyrafinowanego mazgajstwa nikt postronny nie jest w stanie zdzierżyć. No więc tak sobie leżę i buczę, i jest mi tak cudownie źle, i taka jestem nieszczęśliwa, i chcę, żeby tak trwało i trwało i trwało…. Jak już się wypłaczę, to wstaję, otrzepuję się i idę do normalnych zajęć, udając, że wyżej opisany stan histerii nie miał miejsca:-).
Jak widać możliwym jest odczuwanie dwóch sprzecznych emocji naraz: jest mi tak źle, że aż dobrze. Porównać to można jedynie do jedzenia w MacDonaldzie. Które jest ohydne. Ale bardzo dobre:-)

Podsumowując: użalanie się nad sobą czasami może być dobre, bo wraz ze łzami wyrzucamy negatywne emocje. A co do MacDonalda to jednak polecam go tylko kulinarnym hardcorowcom:-)

Piosenka na dziś: Annie Lennox „No more I love you’s”
Książka na dziś: Mario Vargas Llosa „Pantaleon i Wizytantki”
Cytat na dziś: Woody Allen „Jedzenie tutaj jest okropne. I dają takie małe porcje. To właśnie myślę o życiu”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s