Radosne zapuszczenie.

Czasem (ale na szczęście rzadko) ogarnia mnie stan tzw. zapuszczenia. Przejawia się on tym, że sobie za dużo pozwalam. A konkretnie pozwalam sobie na:
-jedzenie magdonaldów lub pizzy w całości,
-nienakładanie kremu na noc, ani na dzień,
-namiętne czytanie Public albo Na żywo i niczego poza tym,
-oglądanie Desperate Housewives przez osiem godzin bez przerwy i obżeranie sie przy tym czipsami,
-ciągłe narzekanie, że przytyłam,
-opierdzielanie się w pracy,
-brak wpisów na blogu ( ),
-robienie sobie permanentnego „Dnia Dziecka” w większości dziedzin życia.
Cudowny okres zapuszczenia nie trwa jednak długo. Zaczynam tyć, wszystkie odcinki D.H. są obejrzane, zmarszczka pod okiem coraz bardziej widoczna, a po kolejnej informacji o celulicie Kate Moss dostaję wysypki , nie powiem gdzie. Wtedy to nadchodzi chwila, którą tygryski lubią najbardziej, czyli obietnica natychmiastowej poprawy i rozpoczęcie wszystkiego od nowa! Zakończyłam właśnie (niegroźny, ale jednak) okres zapuszczenia i teraz znowu żyję higienicznie. A do tego czuję, że MOC JEST ZE MNĄ!!. Dam radę, znaczy się:))

Piosenka na dziś: Maria Peszek „Kobiety pistolety” (tam też jest o zapuszczaniu )
Książka na dziś: Roman Bratny „Kolumbowie, rocznik 20-sty”
Cytat na dziś: „Nie wstanę! Tak będę leżał…” Jerzy Stuhr w „Seksmisji”.-wypas!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s