W zoo.

Postanowiłam skorzystać z okazji i zwiedzić ogród zoologiczny, bo to miło pooglądać zwierzątka. Pomysł okazał się dobry, bo pozwolił mi uświadomić sobie, jakim jestem zmanierowanym mieszczuchem, kompletnie nieoswojonym z dziką przyrodą, który się wszystkiego boi (a szczególnie tego, co pełza, skacze, wydaje dźwięki, lata i generalnie oddycha). Zwierzęta chyba to wyczuły , bo wyraźnie próbowały zrobić na mnie wrażenie. Na przykład w cieplarni z tropikalnymi ptakami, jeden taki z czubem na głowie przeleciał milimetr nad moją głową, żeby za chwilę wyrżnąć z całej siły w szybę małego terrarium. Ledwo przeżył – wstał zamroczony, otrzepał się i poszedł. Ja przeszłam na dział żab, pokrzywiłam się trochę z obrzydzenia, bo ich nie cierpię i podążyłam na małpy, które z kolei uwielbiam:-). Małpy się akurat iskały, ale na mój widok, rozsiadły się i czekały, aż ja się zacznę iskać. Niestety nie iskałam się. Powiało nudą, więc małpy odeszły zdegustowane gatunkiem ludzkim i na tym się skończyło moje oglądanie małp.
Ogólnie stwierdzam, że ogród zoologiczny to fajna instytucja . Można się dowiedzieć wielu interesujących rzeczy. Na przykład to, że zwierzę zwane manatem a wyglądające jak wielgachny plywający kamor, słucha policzkami:).
Czego to Natura nie wymyśli…

Piosenka na dziś: Andreya Triana „Lost where I belong”
Książka na dziś: Monika Szwaja „Zapiski stanu poważnego”
Cytat na dziś: Arthur Schopenhauer „Jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka – ich łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s