Very stressful day.

Ostatnio dopadł mnie stres! Zupełnie znienacka i niezapowiedziany. Przyszedł i mnie po prostu ogarnął. W związku z tym, pozwoliłam sobie na szereg pomyłek, niedopatrzeń tudzież zagubień. Między innymi udało mi się zapodziać dziecko i kartę płatniczą, przy czym tylko jedna z tych „rzeczy” się odnalazła. Znaczy się dziecko.To, że żyję po przeszło piętnastominutowym zatrzymaniu akcji serca, uważam za cud. Pobiegłam zatem w te pędy do internetu sprawdzić, jak mam się ratować, czyli jak walczyć ze stresem. Wśród kilkudziesięciu tzw. pewnych sposobów na stres znalazłam między innymi : PIJ SOK POMARAŃCZOWY (zamówiłam w sklepie 24 litry tego lekarstwa), PODLEJ KWIATY (czy ktoś ma pole? najlepiej kilka hektarów? chętnie popodlewam), UŚMIECHNIJ SIĘ (nie no, wolne żarty), POSŁUCHAJ CELINE DION (no to najlepiej od razu popełnić samobójstwo – przecież przy Celinie można tylko płakać). W każdym razie nie skorzystam, w zamian za to idę do wanny i spróbuję sobie przypomnieć, jak wygląda dzień bez zgubionych dzieci, ataków serca i wielgachnego kamienia w żołądku….

Piosenka na dziś: System of a down „Lonely day”
Cytat na dziś: „Zeżarł mnie stres, a apetytu miał co niemiara” (znalezione w internecie)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s