Muza na uszach.

Czasami z muzyką to jest tak:
wsiadasz sobie do metra, żeby odbyć po raz setny tą samą drogę do tej samej (że się tak kolokwialnie wyrażę) roboty. Wsiadasz i jeśli masz szczęście to siadasz. Jedziesz i nudno coraz bardziej! No to może by tak posłuchać muzyki. Włączasz i nagle.. już nie jesteś w metrze! Może na Bahamach albo w Bieszczadach albo w Krakowie albo na Gwadelupie albo gdzie kto woli. Podróże w czasie również dozwolone- więc może być tak, ze nagle siedzisz w piaskownicy, masz jakieś trzy lata w porywach do pięciu i z zaciętym wrazem twarzy walisz foremką po głowie siorkę, bo Ci zabrała grabki. Ehh, ale to były fajne czasy..:-). Za chwilę robisz to, o czym zawsze marzyłaś, albo w końcu schudłaś/przytyłaś, albo w cudowny sposób z pryszczatej, kościstej blondynki zmieniasz się w ognistą, acz niższą o 20 centymetrów Salmę Hayek.
Często widzę ludzi, których mimika twarzy kompletnie nie pasuje do transportu miejskiego i tzw. „okoliczności przyrody”:-) – np. niczym nieuzasadniony banan na twarzy, kiedy jest 6.30 rano a na dworzu gradobicie. Obawiam się, że rownież należę do tych osób:-). I niech tak zostanie!

Ciagle czytam: Wiecha i Helenę
Piosenka na dzis: „In your room” DM w remixie Portishead

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s